netKonkret
Gazeta internetowa mieszkańców Wołomina
Lichwa ma ratować szpital?
Sylwester Jagodziński | 26.11.2008 | Artyku??
Autor:
Sylwester Jagodziński
Zarezerwuj reklamę w netKonkret
Gdy szpitale mają długi, z pomocą przychodzi lichwa - artykuł pod takim tytułem publikuje dziś dziennik „Polska”. Pojawia się w nim wątek wołomiński. Czy szpital powiatowy w Wołominie zaciągnął lichwiarski kredyt w skutek niegospodarności dyrekcji i „przymykania oka” przez zarząd powiatu?
Artykuł w „Polsce” Jolanty Jeziorskiej i Marcina Darda, dotyczy firm pożyczających pieniądze szpitalom już zadłużonym a zwłaszcza łódzkiej spółki Magellan. Wątek tej firmy pojawia się również w kontekście wołomińskim.
Kontrowersje wzbudza też pożyczka zaciągnięta ostatnio w Magellanie przez szpital powiatowy w Wołominie. - Pożyczono 4 mln zł na 10 miesięcy. Szpital ma spłacać co miesiąc 400 tys. zł - mówi Ireneusz Maślany, jeden z wołomińskich radnych. - czytamy w „Polsce”.
- Z umowy wynika, że prowizja od udzielonej pożyczki wynosi aż 20 proc. Według mnie można tu mówić o niegospodarności. Dyrektor Ryszard Olszanowski tłumaczył, że to najlepsza oferta, tym bardziej że w przetargu ogłoszonym na pożyczkę nie zgłosił się żaden bank.
W artykule wypowiada się poseł SLD Marek Balicki, minister zdrowia w gabinetach Leszka: Są firmy, które pożyczają pieniądze i na tym zarabiają. Ale jest też samorząd, który powinien sprawować pieczę nad szpitalami, jednak - jak widać - w tym przypadku tego nie robi.
Wypowiedzi w sprawie sytuacji w szpitalu:
Krzysztof Oksiuta (były poseł trzech kadencji):
Ja szczerze mówiąc, nie mam zaufania do pana dyrektora, który tutaj wygłosił swoją strategię polegającą na tym, że dalej będzie zadłużał szpital. Dyrektor uważa, że poprzez zadłużanie doprowadzi do jego lepszej kondycji, że poprawią się wyniki i tak dalej. (za: Fakty.wwl, nr 147 z 11 września 2008 r.)
(Do radnych powiatowych) Dlaczego nie jest zlecony audyt zewnętrzny, dlaczego ciągle się państwo opieracie na informacjach, które przedstawia dyrektor, który nie potrafił zrestrukturyzować szpitala w Nowym Dworze? (za: Fakty.wwl, nr 147 z 11 września 2008 r., „Ciężkie działa w obronie szpitala”)
W ostatnim czasie w prasie lokalnej a szczególnie w Wieściach Podwarszawskich pojawiło się sporo artykułów dotyczących złej sytuacji w szpitalu wołomińskim. Nie dość, że przestano w nim dobrze leczyć, to jeszcze został zadłużony na 11 milionów, z każdym miesiącem przybywa kolejny milion zadłużenia. (za: Wieści Podwarszawskie, nr 906, z 14 września 2008 r. „Nie o takie cuda chodziło”)
Wieści Podwarszawskie: - Kto Pana zdaniem ponosi odpowiedzialność za zaistniałą sytuację w szpitalu?
K. O.: Bezpośrednią odpowiedzialność ponosi zatrudniony i w pełni akceptowany przez starostę dyrektor szpitala. Pośrednio też za złą sytuacje odpowiada starosta, który zatrudnił obecną dyrekcję, a także Rada Powiatu Wołomińskiego. Na ostatniej sesji rady powiatu starosta przyznał, że o decyzjach dyrekcji szpitala jest na bieżąco informowany i generalnie je akceptuje. Zgodnie z tym co powiedział dyrektor szpitala, zadłużenie powstaje w wyniku wdrożenia programu restrukturyzacji szpitala, który ogranicza się de facto do podwyższania sobie pensji i pozbywania się wysoko wykwalifikowanej kadry. Tylko niewielka grupa radnych rozumie do czego prowadzi taka polityka. Nawet starosta nie wie, jak groźna jest sytuacja, bo nie zlecił niezależnego audytu. (z: Wieści Podwarszawskie, nr 906, z 14 września 2008 r.)
Wieści Podwarszawskie: Czy prawdą jest, że część osób boi się publicznie występować w sprawie szpitala?
K.O.:Tak, to prawda. Boją się represji i szykan ze strony władz.
- Jakich represji?
-To może trudne do uwierzenia, ale ludzie boją się, że np. starostwo nie wyda na czas pozwoleń na budowę, że zwolni z pracy, że odmówi pomocy mieszkańcom tej gminy, w której mieszka oponent, niektóre gazety boją się pisać prawdy, bo stracą ogłoszenia płatne itd. W trakcie powołania Komitetu dowiedziałem się, jak się poniża ludzi, jak się wymusza posłuszeństwo. Z tym trzeba skończyć. (z: Wieści Podwarszawskie, nr 906, z 14 września 2008 r. „Nie o takie cuda chodziło”)
Adam Kopczyński (radny powiatowy):
– Czy to jest dopuszczalne, żeby tolerować takie, jak gdyby działanie na szkodę podmiotu, którym się zarządza? (za: Fakty.wwl, nr 147 z 11 września 2008 r., „Ciężkie działa w obronie szpitala”)
Kilkanaście miesięcy beztroskich, nieodpowiedzialnych działań nowej ekipy zarządzającej szpitalem i mamy poważne problemy. Sytuacja finansowa placówki jest zatrważająca. Wszyscy biją na alarm, a dyrekcja i starosta Maciej Urmanowski specjalnie się nie przejmują i udają, że są zaskoczeni taką sytuacją. (za: Wieści Podwarszawskie, „Bo brakuje lekarzy”, 17 sierpnia 2008 nr 33 (901))
Ireneusz Maślany (radny powiatowy):
Fragment artykułu „Dyrektor zostaje” z Wieści Podwarszawskich (31 sierpnia 2008 nr 35 (903):
- Myślę, że każde cięcia kosztów należy zacząć od siebie - stwierdził podczas spotkania radny Ireneusz Maślany. - Czy naprawdę jest potrzeba, by tak niewielką placówką zarządzało aż pięciu dyrektorów? I czy dyrektor Olszanowski, który jest specjalistą w zarządzaniu z naprawdę imponującym dorobkiem zawodowym, musi zatrudniać firmę doradczą z trzyletnim stażem? (chodzi o firmę audytorską A.M.G. Finanse - przyp. aut.). To oni powinni się fachu uczyć od pana - stwierdził na koniec.
Zobacz również:
Fakty.wwl: Ciężkie działa w obronie szpitala
Wieści Podwarszawskie: Nie o takie cuda chodziło
Wieści Podwarszawskie: Bo brakuje lekarzy
Fakty.wwl: Oddział ratunkowy bez lekarzy?



Komentarze: