netKonkret
Gazeta internetowa mieszkańców Wołomina
Skarbówka w Wołominie - smutna rzeczywistość
Dominik Kozaczka | 26.11.2008 | Felieton
Autor:
Dominik Kozaczka
Postanowiłem napisać ten tekst, ponieważ w Wołomińskim Urzędzie Skarbowym panują nietypowe standardy załatwiania interesantów.
Ostatnio próbowałem dowiedzieć się o możliwych ulgach podatkowych na zakup i wykończenie mieszkania. Postanowiłem zadzwonić do instytucji, która o podatkach powinna wiedzieć dużo, ponieważ je pobiera - czyli do Urzędu Skarbowego w Wołominie.

Zastanawiam się, czy jest już standardem wołomińskich urzędów fakt, że trzeba przebyć drogę od Annasza do Kajfasza, aby się czegokolwiek dowiedzieć. Wcześniej dzwoniłem do wołomińskiego urzędu miejskiego, aby zapytać o sprzedawane przez urząd mieszkania. Zanim trafiłem na kompetentnego rozmówcę byłem kilka razy przełączany do innych urzędników. Sądziłem jednak, że w sprawie dotyczącej podatków, gdy zatelefonuję do Urzędu Skarbowego, to na pewno uzyskam rzeczową informację.
Dzwonię, czekam... ktoś podnosi słuchawkę, pytam, jestem przełączany do innej osoby, znów czekam, znów ktoś podnosi słuchawkę i przełącza dalej. I tak kilka razy. W końcu zostałem skierowany do pani, która poinformowała mnie, że odliczeń od zakupu mieszkań już nie ma, ale są odliczenia od remontu mieszkania. Ucieszyłem się, że coś można odliczyć.
Jednak w tym momencie pojawił się nieoczekiwany problem. Zapytałem się, jakie konkretnie materiały i urządzenia można odliczyć i uzyskałem informację, że jest tego sporo i tak od razu pani mi tego nie wymieni. Zrozumiałem, więc poprosiłem o spis tych rzeczy. Usłyszałem, że jest taki wykaz materiałów jednak pani nie nakieruje mnie dokładnie, gdzie go szukać. Usłyszałem, żebym znalazł to sobie na stronie Ministerstwa Finansów a najlepiej na stronie Urzędu Skarbowego w Krośnie, bo ostatnio Pani urzędnik z Wołomina sobie stamtąd ściągała. Urząd Skarbowy w Krośnie ma na stronie taki wykaz, a nasz nie - zdziwiłem się, na co uzyskałem odpowiedź, że w Polsce przepisy są takie same. Skoro tak, to poprosiłem moją rozmówczynię ze skarbówki, żeby mi przesłała ten wykaz mailem, jak już go sama znajdzie na tej sławnej stronie internetowej urzędu w Krośnie. Niestety i ta droga okazała się nieskuteczna. Pani nie chciało się poszukać tego dokumentu. I przekonywała mnie, żebym sobie sam z tym poradził. I na tym koniec rozmowy.
Tak to po 20-30 minutach rozmów z kolejnymi pracownikami Urzędu Skarbowego w Wołominie, dostałem poradę abym poszukał wykazu w serwisie www skarbówki w Krośnie.
Z ciekawości, jak działa urząd w Krośnie, zadzwoniłem tam zanim zacząłem przeglądać ich stronę internetową. Pierwsza Pani nie była w stanie mi pomóc, jednak przełączyła mnie perfekcyjnie - od razu do osoby dobrze poinformowanej. Kobieta, pewnie udzielała odpowiedzi na zadawane pytania a na koniec podpowiedziała, gdzie na stronie internetowej umieszczony jest wykaz. Czas załatwienia sprawy - około 5 minut. A jednak można!
Pisząc ten tekst wszedłem jeszcze raz na stronę internetową Urzędu Skarbowego w Wołominie. Po kilkunastu minutach natrafiłem na broszurkę Izby Skarbowej w Warszawie, dotyczącą moich pytań, szkoda tylko, że kolejne urzędniczki nie wiedziały o jej istnieniu i nie potrafiły mnie na nią naprowadzić. Jaki z tego morał dla mieszkańca Wołomina? Jeśli chcesz zapytać o przepisy skarbowe od razu dzwoń do Krosna, Gdańska lub Poznania, bo i tak urzędniczki z Wołomina cię tam skierują. Tylko stracisz pół godziny.
Dobrze, że gdzieś w Polsce są urzędy, w których pracownicy potrafią pomóc interesantom.



Komentarze: