netKonkret

Gdzie są wsie w Wołominie? Przecież to są osiedla!

Październik 15
19:00 2018

Emil Wiatrak

Czas powiedzieć wprost: wołomińskie sołectwa to nie żadne wsie, po których jeżdżą traktory i kombajny, ale osiedla mieszkaniowe nie różniące się potrzebami od osiedli w granicach administracyjnych miasta. Mieszkamy w spójnym organizmie naszego Wołomina, a nie w podzielonym na potrzeby miejskie i potrzeby wiejskie. My, mieszkańcy tych terenów mówimy wprost: chcemy standardu osiedli mieszkaniowych czyli asfaltów, chodników, wodociągów i kanalizacji, placów zabaw i miejsc rekreacji.

W tej kadencji, w urzędzie pojawił się nowy pełnomocnik pani burmistrz tj. „Pełnomocnik ds. Obszarów Wiejskich”. Może i mieszkańcy „obszarów wiejskich” ucieszyliby się z urzędnika dedykowanego tylko im, jednak kto, na przykład z Zagościńca lub Duczek, skorzystał z pomocy pełnomocnika do spraw obszarów wiejskich? Jakież to obszary wiejskie skorzystały na tej pracy opłacanej przecież ze wspólnej kasy?

Nasze sołectwa od dawna mają typowy charakter miejskiej zabudowy. Mieszkańcy miejscowości pod Wołominem nie wsiadają rano do traktorów, tylko idą na przystanek lub stację PKP, czy też wsiadają do samochodów i jadą do pracy. Miasto i Gmina powinny stanowić jeden spójny organizm i wzajemnie się uzupełniać. Skończmy z polityką inwestycyjną kosztem terenów podmiejskich, a zacznijmy taką, dzięki której współdziałanie da efekt większy niż poszczególne, oddzielne, działania. Tylko taka synergia i myślenie strategiczne pozwoli na rozwój.

Przyspieszmy wodociągowanie i kanalizowanie naszych terenów. Budujmy drogi i chodniki bez podziału na miasto i wieś, bo nie ma tu przecież życia wiejskiego i wiejskich potrzeb. Rozwój naszych terenów podmiejskich będzie na pewno służył mieszkańcom centrum miasta. Chociażby jako tereny rekreacyjne. Rozwinięte tereny podmiejskie to korzyść dla wszystkich, gdyż będą to przestrzenie do spacerów, jazdy na rowerze, odpoczynku i rekreacji. Wystarczy spojrzeć na frekwencję ścieżki przy Szosie Jadowskiej. W Wołominie ewidentnie jest potrzeba rozwoju tras pieszo-rowerowych – miejsc dla spacerowiczów, biegaczy, rolkarzy, rowerzystów. Należy je tylko zaplanować tak, żeby stanowiły spójną i przemyślaną całość, z możliwymi przystankami na placach zabaw, otwartych siłowniach czy nawet miejscach przeznaczonych na zrobienie ogniska, grilla, albo rodzinnego pikniku. Tak trzeba rozmawiać w urzędzie, tak argumentować.